Sony A57 – Test aparatu cyfrowego z wymienną optyką

Obudowa i jakość wykonania:

Obudowa aparatu A57 została wykonana z tworzyw sztucznych, nie posiada elementów aluminiowych i stopów w swojej konstrukcji oraz nie jest też uszczelniona a co za tym idzie odporna na różne niesprzyjające warunki pogodowe, deszcz, kurz, piach. Grip czyli uchwyt aparatu został pokryty gumą, tak samo gumą pokryte jest miejsce na kciuk z tyłu aparatu. Sam uchwyt jest znakomicie wyprofilowany i wygodny, przez co aparat trzyma się pewnie, Sony już od dawna jest na równi z Canonem jeżeli chodzi o trzymanie aparatu i budowę gripu, Nikon niestety pod tym względem odstaje a kiedyś były takie czasy gdy rządził, ogromny plus za to. Gumy są przyklejone do obudowy jak należy, żadna z nich nie odchodzi jak ma to miejsce w co niektórych Canona z którymi miałem przyjemność się po drodze spotkać. Elementy obudowy są solidnie spasowane, nic nie trzeszczy, nie skrzypi, wszystko jest ładnie zbite, sprawia solidne wrażenie i dobrze leży w ręce. Aparat jest trochę cięższy niż najbliższa konkurencja ale praktycznie nieodczuwalnie.

Matryca użyta w aparacie to 16 Megapixelowa matryca Exmor APS HD CMOS o formacie APS-C wspomagana przez procesor obrazu BIONZ, posiada ona także mechanizm samooczyszczania matrycy (ochronna powłoka antystatyczna i elektromagnetyczny mechanizm wibracyjny). W aparacie zamontowano stabilizację.

Migawka aparatu jest szczelinowa sterowana elektronicznie, o przebiegu pionowym
30 s – 1/4000 s, z krokiem co 1/3 EV, Bulb.

Sony A57 w porównaniu do tradycyjnych lustrzanek wykonana jest w technologii półprzepuszczalnego lustra które jest nieruchome, dzięki temu otrzymujemy bardziej precyzyjny i szybszy Autofocus oraz szybszy tryb seryjny niż u konkurencji w tym samym segmencie cenowym. Przy tej technologii lustrzanki Sony nie posiadają wizjera optycznego a elektroniczny.

Aparat posiada bagnet na obiektywy Sony A do którego podłączymy wszystkie nowe obiektywy dla tego bagnetu oraz obiektywy pod bagnet Minolta AF.

Z przodu obudowy widzimy czujnik IR, pokrętło do zmiany parametrów ekspozycji palcem wskazującym. Pod obiektywem znajduje się przycisk podglądy głębi ostrości, koło bagnetu przycisk blokady oraz zmiana trybów AF, na górze przy lampie przycisk uruchamiający wbudowaną lampę błyskową.

 

Z boku przy gripie mamy slot na karty pamięci, A57 jest wyposażona w gniazdo na jedną kartę ale możemy tutaj użyć dwóch typów kart, SD i Sony Memory Stick. Klapka trzyma się nieźle.

 

Tak wygląda aparat z odchylonym LCD skierowanym w naszą stronę, Sony zastosowało tutaj inne rozwiązanie niż firmy Canon i Nikon, tamte wyświetlacze można odchylać w bok i jest to gorsze rozwiązanie ponieważ wyświetlacz odchylany tylko w dół jest moim zdaniem mniej podatny na ewentualne uszkodzenia bo z dwóch stron następuje większa ochrona rękoma, taki aparat trzyma się trochę lepiej.

 

Na górze aparatu od lewej mamy kółko nastaw na którym możemy ustawić następujące parametry: Tryb manualny, tryb priorytetu czasu, tryb priorytetu przysłony, tryb programu Auto, 2 tryby lepszego Auto, tryb bez lampy błyskowej, tryb scen, tryb panoramy, tryb panoramy 3D, tryb seryjny i tryb filmowy. W kółku nastaw brakuje ustawień użytkownika co jest minusem. Nad wizjerem znajdują się gorąca stopka do podłączenia zewnętrznej lampy błyskowej oraz mikrofon stereo. Po prawej mamy przycisk do zmiany obraz z LCD na wizjer, szkoda, że nie udało się tutaj włożyć dodatkowego wyświetlacza. Na gripie przycisk do włączenia i wyłączenia aparaty, do wyzwolenia migawki, zmiany kompensacji ekspozycji i zmiany czułości ISO.

 

Na lewej ściance mamy umieszczonych kilka gniazd, od góry są to gniazdo wężyka, gniazdo mikrofonu 3.5mm, dalej głośnik, gniazdo zasilacza i wyjście HDMI oraz wyjście USB 2.0. Zaślepki są wykonane z gumy i trzymają się pewnie.

 

Z tyłu aparatu, lewa strona jest wolna, na górze przycisk dostępu do menu. Muszla oczna z regulacją dioptrażu od – 4 do 3 która jest wygodna w użyciu, tuż nad wizjerem znajduje się czujnik zmiany wyświetlania obrazu, jeżeli przyłożymy oko do wizjera to automatycznie przestanie się wyświetlać obraz na LCD a pojawi w wizjerze. Wizjer zastosowany w lustrzance A57 to wizjer elektroniczny EVF, jest to po prostu mały wyświetlacz LCD o rozdzielczości 1.440.000 punktów i umieszczony w środku, wizjer posiada dobrą czytelność i 100% pokrycie kadru, na bieżąco pokazuje stan ustawionej ekspozycji i tego jak będzie zdjęcie wyglądało po wykonaniu, pokazuje także więcej wartości niż zwykły wizjer optyczny, można wejść do menu i wykonywać wszystkie inne czynności co na normalnym LCD, z początku byłem sceptycznie nastawiony do tego rozwiązania ale myślę, że można się przyzwyczaić i wraz ze wzrostem jakości wizjerów LCD będzie z tym coraz lepiej.
Po prawej przycisk do natychmiastowego nagrywania wideo, zmiana przysłony, zoomu, na dole przycisk funkcyjny Fn do wejścia w parametry pracy trybu ustawiania ostrości, punktu ostrości, balansu bieli, kompensacji ekspozycji, lampy błyskowej i kilku innych ustawień oraz efektów. Dalej znajduję się kółko, na jego górze zmiana typu wyświetlania, po prawej balans bieli, po lewej tryby pracy, na dole efekty wizualne.
Po środku znajduje się przycisk AF do ustawiania ostrości i zatrzymania jej w punkcie, niestety zatrzymywanie ostrości na wybranym elemencie działa tylko gdy ustawiony jest centralny punkt ustawiania ostrości co jest wielkim minusem, szkoda. Pod kółkiem przycisk do przeglądania zdjęć i kasowanie oraz pomocny tutorial.

Na dole obudowy znajduje się standardowe wejście na statyw oraz gniazdo akumulatora który pozwala na wykonanie 550 – 590 zdjęć w zależności od trybów pracy.

Ogólna ergonomia obudowy tego aparatu jest na standardowym poziomie, nic szczególnie nie zachwyca ani też nie razi, po przyuczeniu pracuje się z tym aparatem całkiem normalnie bez problemów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

3 myśli nt. „Sony A57 – Test aparatu cyfrowego z wymienną optyką

  1. Pingback: Poradnik: Rodzaje aparatów cyfrowych dostępnych na rynku | Portal fotograficzny

  2. Pingback: Premiera: Nikon D5200 | FOTOINFORMATOR – Fotoreportaże, reportaże filmowe