Sony NEX-6 – Test aparatu cyfrowego z wymienną optyką

Obudowa i jakość wykonania:

Obudowa aparatu Sony NEX-6 jest wykonana z tworzyw sztucznych, nie posiada żadnych metalowych czy aluminiowych wzmocnień ani też nie jest uszczelniona przez co odporna na ciężkie warunki pogodowe. Obudowa jest miła w dotyku, matowa, dobrze trzymająca się rąk, grip pokryty jest gumą która przez cały okres testu się nie odkleiła, jest miła w dotyku, z tyłu dodatkowo jest miejsce na kciuk także pokryte gumą, aparat świetnie leży w ręce i pewnie się trzyma, bez wątpienia pod tym kątem jest to najlepszy bezlusterkowiec na rynku, EOS M nie ma gripu, Nikon J1 i 2 też nie, V2 już tak, EX-1 od Fuji ma minimalną wypustkę tak samo jak i E-M5, NEX-6 wypada zatem najlepiej pod tym względem. Obudowa jest prawie identycznie wykonana co w aparacie NEX-7, różni się tylko umieszczeniem przycisków i pokręteł oraz tym, że konstrukcja NEX’a-7 była wzmocniona stopami magnezu, w ręce leżą identycznie. Najmniejszym aparatem z nowych NEXÓW jest w tej chwili NEX-5R który jest mniejszy od F3. Spasowanie elementów w „Szóstce” jest wykonane wzorowo. Obudowa jest lekka i nie odczuwa się zbytnio ciężaru nosząc go na szyi.

Z przodu na gripie mamy umiejscowiony czujnik IR, obok dioda wspomagająca AF, pod spodem blokada obiektywu. Na gripie od góry mamy włącznik oraz spust wyzwolenia migawki a obok przycisk funkcyjny Fn gdzie zmieniamy parametry balansu bieli, tryb pomiaru światła, wybór AF, tryb AF, obszar AF.

Matryca użyta w aparacie to 16 Megapixelowa matryca Exmor APS HD CMOS wspomagana przez procesor BIONZ o fizycznych rozmiarach 23.5 x 15.6 mm czyli APS-C, matryca wielkości takiej jakie mają lustrzanki np. Canon 650D i 7D oraz inne aparaty z linii NEX. Aparat posiada funkcję redukcji kurzu, ochronna powłoka antystatyczna na filtrze dolnoprzepustowym i ultradźwiękowy mechanizm wibracyjny. Podczas pracy nie zaobserwowałem żadnych zabrudzeń na zdjęciach.

W aparacie zamontowano mechaniczną migawkę szczelinową sterowaną elektronicznie o najkrótszym czasie jej wyzwolenia 1/4000s, pozostałe czasy to 30s i bulb, krok co 1/3 EV.

Aparat posiada bagnet na obiektyw Sony E do którego podepniemy wszystkie obiektywy dedykowane dla systemu NEX a przez odpowiednie przejściówki wszystkie inne.

Jak widzimy na powyższym zdjęciu grip aparatu jest ogumowany, guma nie odchodzi, dobrze trzyma się ręki, jest wygodna i miła w dotyku, jakość taka sama jak w lustrzankach. Na boku mamy mocowanie na pasek, można tutaj podpiąć standardowy pasek od lustrzanek, zaraz obok niego znajduje się przycisk movie, jego rozmieszczenie mi nie pasuje, powinien się on znajdować na tylnej ściance, łatwiej by go było wybierać, drugim minusem odnośnie tego przycisku jest fakt, że nawet pomimo jego naciśnięcia nagrywanie się nie włącza dlatego, że jest on trochę głęboko schowany, trzeba go mocno docisnąć do środka aby móc załączyć nagrywanie filmu, element niedopracowany.

Zaczynamy od lewej strony gdzie znajduje się elektroniczny wizjer z nałożoną muszlą oczną, wizjer ma rozdzielczość 2.359.296 punktów, 100% pokrycie kadru, w wizjerze wyświetlane są oczywiście wszystkie informację co na LCD co jest plusem EVF, jakość wyświetlania jest ogólnie dobra, może minimalnie gorsza niż w A57 z tego co pamiętam bo EVF w NEXie 6 niekiedy migocze i widać w nim większe szumy, minie jeszcze trochę czasu zanim wizjer elektroniczny dorówna optycznemu a może się tego nigdy nie doczekamy, w każdym bądź razie wizjer w NEX-6 jest lepszy niż w 7 którego kiedyś miałem okazję testować przez kilka minut w jednym ze sklepów i stwierdziłem, że jakość w wizjerze burzy moją całościową opinię o tym aparacie. W środku muszli znajduje się czujnik zbliżeniowy a obok muszli mamy pokrętło do zmiany ułożenia soczewek w wizjerze w celu korekcji dioptrii.

Na górze aparat posiada gorącą stopkę pozwalającą na podłączenie nie tylko zewnętrznej lampy błyskowej ale także innych akcesoriów, np. zewnętrznego mikrofonu.

Poniżej mamy 3 calowy odchylany wyświetlacz LCD, można go odchylić w dół o 45 stopni i w górę o 90 stopni, nie jest możliwe robienie sobie autoportretów bo w odchyleniu przeszkadza wizjer. Kiedy aparat mam na statywie, nie można wyświetlacza odchylić w dół bo nie pozwala na to szybkozłączka dlatego, że LCD podczas odchylania schodzi trochę niżej niż granica obudowy, być może jednak wyświetlacze odchylane na bok są lepszym rozwiązaniem. LCD daje wyraźny obraz przy aktualnie panującej pogodzie i oświetleniu.

Dalej widzimy przycisk otwierania wbudowanej lampy błyskowej, obok niego przycisk do przeglądania zdjęć, dalej AEL który zamraża dla nas parametry ekspozycji, do niego możemy także przypisać kilka innych funkcji, niestety blokada ustawienia ostrości do nich nie należy, więc bardzo szkoda, taki potencjał zmarnowany. Pod nim mamy przycisk funkcyjny którym się wchodzi do menu, dalej kółko nastaw którym zmieniamy kręcąc nim czas wyzwolenia migawki, poza tym wyświetlanie na monitorze, parametry ISO, kompensację ekspozycji oraz tryby pracy, na dole pod kółkiem jest drugi przycisk funkcyjny odpowiadający za połączenie WiFi. Na samej górze wyprowadzone są dwa kółka nastaw, jeden ten srebrny pozwala na ustawianie wartości otwarcia przysłony, ten górny na zmianę trybów pracy od trybów pracy od manualnego, poprzez priorytety czasu i przysłony, po tryb automatyczny, dwa inteligentne auto, tryby tematyczne i panoramy, nie ma tutaj trybu wideo, możemy nagrywać kiedy chcemy poprzez naciśnięcie przyciska movie.

W porównaniu do NEXa-7 tym aparatem operuje się szybciej, siódemka nie miała kółka nastaw trybów i aby zmienić z manualnego na auto trzeba było wchodzić do menu.

Z lewej strony mamy gniazda micro USB i mini HDMI, aparat ładujemy poprzez USB, zaślepka jest plastikowa i trzyma się mocno, na górze mocowanie na pasek.

Tak wygląda stopień odchylenia LCD w tym aparacie, na statywie nie odchylimy go w dół bo ekran zachodzie na szybkozłączkę i nie jest to możliwe.

 

Komora akumulatora mieście się razem pod jedną klapką z gniazdem na kartę pamięci, możemy używać kart SD i MS, akumulator wystarcza na wykonanie ponad 350 zdjęć. Klapka trzyma się mocno i posiada blokadę. Dalej na dole obudowy znajduje się głośnik, jak aparat stoi to oczywiście nic nie będzie słychać, tuż obok mocowanie na statyw o wielkości 1/4 cala, aparat wyprodukowany jest w Tajlandii.

 

Tak wygląda aparat z wyciągniętą lampą błyskową oraz zamontowanym obiektywem kitowym. Jeżeli chodzi o jego wielkość to miałem minimalne problemy z włożeniem go do tej kieszeni w której nosiłem NEX’a-F3 wraz z 18-55mm ale jednak wszedł, więc na siłę można go nosić w kieszeni bluzy, w kieszeni kurtki czy bocznej od bojówek, osobiście nosiłem go w futerale na obiektyw przymocowanym do paska, polecam.

 

Po lewej aparat z kitowym obiektywem w spoczynku, po prawej po włączeniu.

Tutaj widzimy obiektyw kitowy którym wykonywałem zdjęcia, kilka słów o nim, jest to obiektyw Sony E 16-50mm o świetle 3.5-5.6 i optycznej stabilizacji, oraz zamontowanym power zoomem. Obiektyw ten nie przypadł mi do gustu z kilku względów, po pierwsze jest on wyposażony w jeden pierścień który w trybie wykonywania zdjęć z AF zoomuje, w trybie filmowania na Manualu ustawia ostrość i wtedy trzeba zoomować power zoomem który z kolei jest wolny, przy nagrywaniu materiału wideo słychać wszystkie operacje wykonywane tym obiektywem. Druga sprawa to na 16mm obiektyw ma straszną dystorsję beczkową która co prawda jest korygowana w JPG ale w RAW musimy sobie z tym radzić sami, optycznie zatem jest kiepsko, cena kompaktowego rozmiaru, rozumiem, poza tym jest on ciemny i lepiej jest kupić aparat bez tego obiektywu, ci którzy kupią kita nie będą w zasadzie narzekać bo aparat wraz z nim zdjęcia robi i nagrywa filmy też, amatorzy pstrykający w JPG nawet nie zauważą tych wad, nie mniej jednak sam aparat BODY kosztuje 2900zł nowy, za tyle udało mi się znaleźć a z obiektywem 3700zł, dla mnie wszystko jest jasne, lepiej kupić BODY i jakąś stałkę, choćby nową 35mm f/1.8, albo stary kit 18-55mm no ale to tylko moja osobista preferencja, jakie zdjęcia robi kit zobaczycie na kolejnych stronach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

2 myśli nt. „Sony NEX-6 – Test aparatu cyfrowego z wymienną optyką

  1. Pingback: Poradnik: Rodzaje aparatów cyfrowych dostępnych na rynku |

  2. Pingback: Sony NEX-6 oceniony przez DxOMark | FOTOINFORMATOR – Fotoreportaże, reportaże filmowe