Olympus OM-D E-M1X – redakcyjna recenzja

  1. Wstęp

    Dzięki uprzejmości Olympus Polska miałem okazje wypróbować flagowy model bezlusterkowca  Olympus OM-D E-M1X. Na okres 2 tygodni aparat zagościł w moim plecaku wraz obiektywami M.Zuiko Digital 12 40mm F2.8 PRO oraz M.Zuiko Digital 40 150mm F2.8 PRO.  Powyższy zestaw okazał się świetnym i kompletnym dla mnie narzędziem i z dużą przykrością zwracałem go po tej krótkiej przygodzie.  W poniższym podsumowaniu umieściłem moje wnioski i obserwacje ze współpracy z E-M1X w zakresie fotografowania. W opisie uwzględniłem tylko część funkcjonalności aparatu, krótko mówiąc te które mnie najbardziej interesowały.

  1. Budowa

    Olympus E-M1X jest pierwszym na rynku bezlusterkowcem posiadającym zintegrowany uchwyt pionowy. W związku z tym aparat oferuje zdublowany zestaw przycisków, joystick, kółka nastawcze oraz spust migawki. Bardzo przydatną funkcją jest blokowanie przycisków w uchwycie pionowym. Dodatkowo funkcja C-LOCK daje możliwość konfiguracji w meni który przyciski chcemy blokować. Górne pokrętło do zmiany trybu fotografowania również można zablokować w celu zabezpieczenia się przed przypadkową zmianą trybu. Przyciski są odpowiednio umiejscowione i wyraźnie wyczuwalne. Producent zadbał również o to by przyciski były konfigurowalne. Użytkownik może przypisać sobie do większości przycisków funkcje według własnych potrzeb. Jeśli dodamy do tego świetnie wyprofilowane uchwyty to mamy gwarancje wygodnej pracy, również w rękawiczkach. Z innych cech konstrukcyjnych o których warto powiedzieć to solidna, magnezowa obudowa, uszczelnienie newralgicznych miejsc oraz skuteczne rozpraszanie ciepła.

  1. Najważniejsze parametry

    Flagowiec Olympusa to między innymi.:

    • matryca: 20.4 megapiksela

    • procesor: 2x TruePic VIII

    • wizjer: 2 360 000 punktów, 100% krycia

    • stabilizacja: do 7,5 EV

    • AF: detekcja fazowa oraz detekcja kontrastu za pomocą 121 punktów działających w zakresie -6EV : 20EV

    • AF: peaking ostrości, bracketing ostrości 3-999 zdjęć,  focus stacking z 3 do 15 zdjęć

    • pomiar światła: pomiar ekspozycji TTL, 324 stref pomiarowych

    • ISO: 64 – 25600

    • migawka: 1/8000 – 60s szczelinowa o trwałości 400tyś cykli, 1/32000 (w trybie cichym) – 60s elektroniczna

    • zdjęcia seryjne: migawka szczelinowa L/H (10/15 kl na sekundę), elektroniczna (18/60 kl na sekundę)

    • wyświetlacz: 3.0″ 1 037 000 punktów, odchylany, dotykowy

    • karty pamięci: 2 sloty kart SD

    • synchronizacja błysku: 1/250s (1/8000 s tryb Super FP)

    • Zdjęcia w wysokiej rozdzielczości:

    Szczegółowa specyfikacja dostępna jest na stronie producenta.

  1. E-M1X w praktyce

Biorąc do ręki aparat od razu miałem poczucie, że producent nie szukał oszczędności i skonstruował aparat, który ma spełniać wymagania flagowej puszki reporterskiej. Pewnych chwyt, bardzo dobrze rozmieszczone elementy sterujące i świetne wyważenie, szczególnie w połączeniu z M.Zuiko Digital 40 150mm F2.8 PRO. Aparat po włączeniu uruchamia się błyskawicznie i natychmiast jest gotowy do pracy. Przełączanie wizjera po przyłożeniu do oka również działa momentalnie.

Wizjer jest jasny i czytelny. Pokrywa 100% kadru przy powiększeniu 0,83x. Jasność wizjera może się adaptować do warunków oświetleniowych lub możemy ją ustawić ręcznie za pomocą 7 stopniowej skali. Podobna skala występuje w przypadku korekty barwowej. Wizjer przekazuje wyraźny i płynny obraz. Czasami występował delikatny brak płynności poruszających się obiektów, ale nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu. Podsumowując wizjer nie męczy wzroku i praca z nim w każdych warunkach oświetleniowych była wygodna.

Wyświetlacz zastosowany w aparacie jest zamocowany na podwójnym przegubie dającym możliwość odchylać ekran w pionie i poziomie. Rozdzielczość wyświetlacza to 1 037 000 punktów. Jasność ekranu i jego barwa podobnie jak wizjer może być ustawiana w 7 stopniowej skali. Kolejną przydatną cechą jest dotykowe sterowanie.

Menu aparatu jest bardzo bogate i w pierwszym kontakcie przytłacza ilością zakładek. Przyzwyczajony do prostego menu Canona potrzebowałem sporo czasu by w miarę sprawnie się w nim poruszać. Kiedy już poznałem logikę i strukturę zakładek menu stwierdzam, że jak na taką ilość zawartych tam opcji zostało ułożone całkiem logicznie.

Fajną opcją jest możliwość konfiguracji swoich indywidualnych zakładek w których możemy umieścić funkcje menu do których sięgamy najczęściej.

Stabilizacja wbudowana w body według producenta zapewnia wydajność na poziomie 7 EV. W normalnym użytkowaniu nie udało mi się osiągnąć takiego wyniku, osiągnąłem stabilizacje na poziomie 5 EV, ale i tak działanie tej funkcji  budzi we mnie podziw i respekt. Aktywacja stabilizacji spustem migawki powoduje „zamrożenie” obrazu. Warto dodać, że możemy ją wyłączyć, ustawić czy ma działać w pionie, w poziomie lub pozwolić by algorytm decydował w jakim kierunku w danym momencie ma działać stabilizacja. Efektywność stabilizacji była pierwszym miłym zaskoczeniem kiedy zacząłem testować aparat. Brawo dla producenta za skuteczną funkcje stabilizowania drgań.

Autofocus zastosowany w E-M1X to hybryda detekcji fazy i detekcji kontrastu. Za sprawne ustawianie ostrości odpowiada siatka 121 punktów. Użytkownik może wybrać by ostrość ustawiał jeden punkt działający jako mały lub normalny punkt, grupa punktów składająca się z  5, 9 25 punktów lub wszystkie punkty. W ramach ustawień indywidualnych użytkownik może zdefiniować własne grupy punktów.

Tryby pracy AF to:

    • pojedynczy S-AF

    • ciągły C-AF

    • ciągły ze śledzeniem C-AF+TR

    • manulany MF

    • manualny ze wstępnym ustawieniem preMF

Oczywiście aparat oferuje wykrywanie twarzy oraz wykrywanie oka z możliwością wskazania czy ostrzenie ma być na  bliższe czy dalsze oko.

W praktyce AF działa błyskawicznie i precyzyjnie. Tryb S-AF jest praktycznie bezbłędny. Pojedyncze przypadki błędnego ustawienia ostrości wynikały raczej z mojej nieudolności niż technicznej ułomności aparatu. Tryb ciągły również wykonuje świetną robotę. AF w większości przypadków nadąża za poruszającym się obiektem. Podobnie skuteczny jest tryb ciągły ze śledzeniem. Warto dodać, że producent dodał opcje zdefiniowania typu śledzonego obiektu. Do wyboru mamy: samochód, samolot i pociąg.

Śledzenie oka jest bardzo skuteczne, szczególnie przy bliskich kadrach. Ogólnie AF działa bardzo skutecznie.

Nie robiłem statystyk trafień, ale w praktyce działanie AF było dla mnie drugim po stabilizacji, ogromnym i pozytywnym zaskoczeniem. Stosunek zdjęć z przestrzelonym AF w Olympusie w porównaniu ze zdjęciami, które wykonuję na co dzień lustrzankami (6d, 6d II, 5d III) to ogromna różnica na korzyść E-M1X.

Drugim aspektem AF który mnie bardzo pozytywnie zaskoczył to skuteczne działanie w w bardzo słabo oświetlonych scenach. W warunkach w których lustrzanki nawet nie próbowały ustawić ostrość Olympus beż żadnego problemu ustawiał ostrość. Sprawdziłem w ten sposób tylko pojedynczy tryb S-AF, ale mimo wszystko to dobrze świadczy o możliwościach aparatu. W kwestii AF warto dodać o możliwości zastosowania bracketingu ostrości, czyli wykonanie serii zdjęć z przesuniętą płaszczyzną ostrości w celu wybrania najlepszeog naszym zdaniem zdjęcia oraz focus stacking, czyli wykonanie od 3 do 15 zdjęć z przesuniętą ostrością , które aparat połączy w jedno.

  1. Jakość zdjęć

Olympus E-M1X jak większość już chyba współczesnych aparatów precyzyjnie dobiera parametry naświetlenia. Niezależnie czy zdjęcia były robione w pomieszczeniu przy sztucznym oświetleniu czy w warunkach oświetlenia naturalnego aparat świetnie sobie radził z pomiarem światła. Podobnie jest z balansem bieli. Aparat trafnie dobiera parametry w najróżniejszych sceneriach.

Porównanie zdjęć Olympusa oraz Canona

To co odróżnia współczesne aparaty to jakość zdjęć w trudnych warunkach oświetleniowych i poziom szumów na wysokim ISO. Opisywany aparat ze względu na mały rozmiar matrycy jest w trudnej pozycji podczas konkurowania z aparatami pełnoklatkowymi. Produkt Olympusa generuje większy szum niż wzięty do porównania wiekowy Canon 6d. Szum jest bardziej widoczny, ale trzeba przyznać że szum ma dosyć przyjemną w odbiorze strukturę, nie robi ze zdjęcia bezużytecznej papki a co najważniejsze ilość detali na obrazku jest na bardzo dobrym poziomie. Poniżej zdjęcia testowe do oceny szumów. W obu aparatach redukcja szumów była wyłączona i w żaden sposób zdjęcia nie były odszumiane.

ISO 200 ISO 400

ISO 800

ISO 1600

ISO 3200

ISO 6400

ISO 12800

Kolory to rzecz gustu a poza tym można dostosować w post produkcji. Dodatkowo samo body daje możliwość korekty balansu. Mi pasowały ustawienia fabryczne, które skutkowały neutralną kolorystyką zdjęć.

  1. Inne funkcje

Zdjęcia seryjne

Jak przystało na reporterskie body E-M1X oferuje bardzo szybki tryb seryjny oraz pojemny bufor. Dla migawki mechanicznej prędkość zdjęć seryjnych w trybie H wynosi do 15 klatek na sekundę (liczba klatek konfigurowalna w zakresie od 10 do 15) na sekundę. Wolniejszy tryb L oferuje prędkość do 10 klatek na sekundę (ilość klatek można ustawić w zakresie od 1 do 10).

W przypadku migawki elektronicznej w trybie H szybkość zdjęć to 15, 20, 30 lub 60 klatek na sekundę, natomiast w trybie L do 18 klatek na sekundę (możliwość ustawienia od 1 do 18).

W trybach H ostrość i parametry zdjęcia są ustawiane dla pierwszego zdjęcia i każde następne z serii ma te same ustawienia.

W trybach L autofokus i parametry zdjęcia są ustawiane dla każdego zdjęcia z serii.

W każdym z wyżej wymienionych trybów można samemu zdefiniować ilość klatek wykonanych w serii. Zakres jakim dysponujemy od 2 do 99 zdjęć lub bez limitu.

ProCapture

Tryb oznaczony jako ProCap to bardzo ciekawe rozwiązanie, szczególnie przydatne w bardzo dynamicznych scenach. Kiedy akcja w kadrze szybko się zmienia i trudno uchwycić najważniejszy moment ten tryb jest idealnym rozwiązaniem. Aparat zaczyna rejestrować(bez zapisu na karcie) zdjęcia w momencie wciśnięcia spustu migawki do połowy. W chwili naciśnięcia spustu do końca aparat zapisuję maksymalnie 35 ostatnich klatek zarejestrowanych przy połowicznym wciśnięciu i kontynuuje zapisywanie dopóki spust jest wciśnięty. W ProCap L prędkość to maksymalnie 18 klatek na sekundę(ustawiane  od 1 do 18), w trybie ProCap H maksymalnie 60 klatek(10,15,30 lub 60 klatek).

ProCapture to inowacyjny tryb seryjny i świetnie sprawdzający się w szybkiej akcji. Fotografowie sportowi lub fotografowie przyrody będą z niego zadowoleni.

Zdjęcia w wysokiej rozdzielczości

Zdjęcia w wysokiej rozdzielczości są znane już z innych modeli Olympusa, ale E-M1X jest drugim modelem firmy w którym takie zdjęcie możemy zrobić z ręki. Efektem końcowym jest zdjęcie o rozdzielczości odpowiadającej matrycy 50 MP. Ponieważ funkcja ta polega na połączeniu kilku zdjęć sprawdza się doskonale w scenach statycznych. Przy dynamicznej scenerii mogą wyjść różne niepożądane efekty.

Oprócz podstawowych zalet opisanych powyżej muszę wymienić inne duże plusy Olympusa E-M1X:

    • filtr ND

    • cykliczny podgląd zdjęcia podczas naświetlania z czasem Bulb

    • samowyzwalacz z konfiguracją czasu do zrobienia zdjęcia

    • podwójny slot kart SD

    • 2 akumulatory

    • ładowanie przez USB-C

    • Wi-Fi i BluetootH

    • HDR

    • GPS

    • elektroniczny kompas

    • czujniki temperatury i ciśnienia atmosferycznego

    • poziomica

    • możliwość zdalnego wyzwalania zewnętrznych lamp błyskowych

    • skuteczny system czyszczenia matrycy

  1. Podsumowanie

Krótko mówiąc aparat zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Świetnie zlokalizowane przyciski i kółka, joysticki, solidna budowa, uszczelnienie, zintegrowany pionowy grip i podwójna bateria dają gwarancje wygodnej pracy z tym sprzętem. Jeśli do wygody obsługi dodamy niezawodny i bardzo szybki AF działający prawie w ciemności, szybkostrzelność, pojemny bufor, bardzo wydajna stabilizacja to wiemy, ze mamy w ręku aparat dla zawodowca. Mimo małej matrycy jakości zdjęć też nie musimy się obawiać. Do iso 3200 jakość jest bardzo dobra. Od poziomu iso 64000 pojawia się widoczny szum, ale obraz nie traci szczegółów. Jest to body reporterskie i w takiej pracy świetnie się sprawdzi.

Kilka słów o użytych obiektywach:

  • M.Zuiko Digital 12 40mm F2.8 PRO

Obiektyw z zakresem ogniskowych 12-40mm w standardzie micro 4/3 jest odpowiednikiem „wołów roboczych” z zakresem 24-70mm dla pełnej klatki. Obiektyw posiada bardzo solidną obudowę i jednocześnie bardzo kompaktowy rozmiar. Waga obiektywu to 382g. Pierścień do zmany ogniskowej pracuje bardzo płynnie i z odpowiednim oporem. Obiektyw ma bardzo szybki AF, bardzo dobrą rozdzielczość, dobrze skorygowaną aberacje. Na minus winietowanie na 12mm oraz dystorsja. Osobiście bardzo polubiłem ten obiektyw. Mały i bardzo szybki. Większość zleceń mógłbym wykonać tym jednym zoomem.

32mm ISO 200 1/1250sec F2,8

29mm ISO 320 1/160sec F4,0

12mm ISO 1600 1/125sec F2,8

12mm ISO 200 1/800sec F2,8

40mm ISO 200 1/500sec F2,8

  • M.Zuiko Digital 40 150mm F2.8 PRO

Obiektyw o wspaniałym zakresie ogniskowej. W świecie pełnoklatkowym byłby to zakres 80-300mm ze stałym światłem 2.8. Na próżno szukać u konkurencji takiego obiektywu w takiej cenie. Kompaktowa budowa. Waga 760g. Rozmiar filtra 72mm. Obiektyw nie zmienia długości(160mm) przy zmianie ogniskowej i ma zintegrowaną osłonę przeciwsłoneczną. Obiektyw jest oferowany z stopką stPrzycisk L-Fn jest przyciskiem funkcyjnym do którego można przypisać funkcje z poziomu body.

Obiektyw praktycznie bez wad. Bardzo szybki i pewny AF, bardzo praktyczny zakres ogniskowych. Świetna rozdzielczość od centrum do brzegu kadru. Wraz z body E-M1X tworzy świetnie wyważony zestaw. Dla fotografów eventowych i sportowych bardzo dobre narzędzie pracy.

130mm ISO 2500 1/100sec F2,8

40mm ISO 1600 1/125sec F4,0

40mm ISO 800 1/125sec F5,6

150mm ISO 400 1/60sec F2,8

100mm ISO 400 1/80sec F2,8

50mm ISO 400 1/100sec F2,8

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*